U mnie dużo, ale niestety na gorsze się zmieniło.
W skrócie moja historia:
Jestem ojcem dwóch kochanych córek i mam wspaniałą żonę, która mnie kocha i mocno wspiera. 23 listopada 2013 roku doznałem uszkodzenia rdzenia kręgowego podczas uprawiania sportu, podczas sparingu w Czechach na seminarium doszkalającym dla instruktorów w Karvinie, co spowodowało całkowity paraliż czterokończynowy. Jako osoba uprawiająca sport, nie poddaję się i codziennie intensywnie rehabilituję. Dzięki temu, mimo uszkodzenia rdzenia, zauważam znaczne postępy, nawet w nauce chodzenia.
Moim największym marzeniem jest kiedyś zabrać moje córki i żonę na spacer po lesie, bez wózka i ograniczeń związanych ze spastycznością. Nie chcę być ciężarem dla mojej rodziny, dlatego dążę do samodzielności. Proszę, pomóż mi osiągnąć ten cel, wspierając moją rehabilitację, koszty medyczne i zakup niezbędnego sprzętu. Koszty życia i rehabilitacji osoby niepełnosprawnej są ogromne.
Jeśli chcesz mnie lepiej poznać, zapraszam na mój kanał na YouTube: Olek Walczy - POMOC DLA OLKA. Link do kanału: Olek Walczy - POMOC DLA OLKA Razem możemy zmienić moje życie.
Jeśli chciałbyś pomóc mi finansowo, przekaż 1,5% swojego podatku na moją rehabilitację, zakup sprzętu medycznego oraz środki niezbędne do mojej codziennej walki. Niestety, koszty życia i rehabilitacji są znaczne. Twój wkład może mieć ogromne znaczenie. Dziękuję za każdą formę wsparcia!
Zapraszam Cię do dokonania darowizny na konto Fundacji Avalon za pomocą systemu BLIK: 666 324 328. W tytule przelewu proszę podać "WULKNER, 2998".
Możesz też wysłać SMS o treści POMOC 2998 na numer 75 165, aby wesprzeć mnie w walce o zdrowie. Jeden kod SMS to wsparcie w wysokości 6,15 zł brutto. Twoja drobna darowizna może uczynić ogromną różnicę. Dziękuję za każdy gest!
Twoja hojność przyczyni się do zbliżenia mnie do osiągnięcia mojego celu. Serdecznie dziękuję za Twoje życzliwość!
Jeżeli wolisz inny sposób wsparcia, na przykład przekazanie darowizny lub 1,5% podatku, zapraszam do odwiedzenia tej strony: Fundacja Avalon - Aleksander Wulkner https://www.fundacjaavalon.pl/nasi_beneficjenci/aleksander_wulkner_2998/
Zebrane środki będą przeznaczone na zakup roweru biegowego, inna nazwa cross runner, do uprawiania race runningu (frame runningu). Koszt tego sprzętu wynosi 8500 zł. Dodatkowo, potrzebuję prasy do nóg o wadze 100 kg, która pomoże mi stymulować nerwy i wzmacniać mięśnie nóg. Niestety, z mojej renty nie jestem w stanie samodzielnie uzbierać wystarczającej sumy na te potrzebne sprzęty. Dlatego Wasza pomoc jest dla mnie niezwykle istotna. Znacie mnie i wiecie, że nie poddaję się łatwo. Razem możemy zdziałać cuda. Z góry dziękuję za każdą formę wsparcia, jaką możecie mi zaoferować. Doceniam Waszą życzliwość i wsparcie w mojej walce.
Moja strona na Facebooku Olek Walczy - Pomoc dla Olka Facebook Olek Walczy
Strona instruktora samoobrony i boksu prowadzącego zajęcia sekcji "Specnaz Kombat Sistiema Polska". Katowice, Sosnowiec, Śląsk.
niedziela, 2 lipca 2023
piątek, 22 listopada 2013
Seminarium w Czechach od 10.00 do 15.00
Jutro seminarium z Sistiemy w Karvinie u Andrzeja Karafy, nie mogę się doczekać. 5 godzin intensywnej pracy nad technikami i praca z siłą u przesympatycznych Czechów w towarzystwie równie sympatycznych Słowaków i Węgrów . Jest jeszcze jedno wolne miejsce w aucie, gdyby, ktoś się w ostatnim momencie zdecydował na udział. Wyjazd z Sosnowca o 7.00, Katowice 7.30. Pozdrawiam Wszystkich!
piątek, 1 listopada 2013
Przedzaduszkowy trening.
Z uwagi na porę świąteczną nie było zbyt wielu osób na treningu co nie znaczy, że pot się nie lał. Trenowałem z lekka gorączką, tak, że dla mnie nie był to trening z pełnym zaangażowaniem, ale chłopaki dawały z siebie wiele. Ja się oszczędzałem. Dominowały elementy walki w stójce uderzenia i kopnięcia oraz uniki. Dużo ćwiczeń na łapach. Dużo elementów boksu angielskiego (bez rękawic i niskie kopnięcia). Na koniec sparingi zadaniowe, dzięki niedużej ilości osób każdy walczył po da razy z każdym. Na koniec dla całkowitego wymęczenia jeszcze walka w stójce o uchwyt za kark w zwarciu. Potem siła pompki. Na koniec tradycyjnie już rozciąganie. Trening urozmaicony technicznie, duże zaangażowanie ćwiczących, intensywne momenty, ale bez przesadnego obciążenia. Trening z pewnością cięższy od poprzedniego, gdzie ćwiczyliśmy nożem.
środa, 30 października 2013
Dawno nie pisalem postu.
Długa przerwa w pisaniu postów, którą trzeba naprawić. Wiele zmian od ostatniego postu. Trenujemy w nowej sali w Liceum Plastycznym.Wreszcie jest duża przestrzeń, aby rozwinąć skrzydła. Zupełnie inaczej trenuje się teraz niż wcześniej w piwnicy mojego domu, choć i tamte treningi miały swój urok. Część osób przestała chodzić, nowe się zjawiły i tak życie klubowe toczy się dalej. Dużej nowa sala daje więcej nowych możliwości treningowych. Robimy teraz więcej parteru, przewrotów itp. co wcześniej ze względu na twarde lastriko i niewielkie pomieszczenie było ciężkie. Brakuje materacy, ale parkiet zawsze jest przyjemniejszy w kontakcie niż kamień. Łatwiej teraz na dużej przestrzeni dbać o ogólna kondycję, bieganie nie jest teraz problemem. Ćwiczenia zespołowe można wykonywać swobodnie bez ograniczeń. Same sparingi zadaniowe łatwiej się wykonuje, choć może to w Sistiemie nie zawsze jest plusem.
Wczoraj tematem przewodnim była walka nożem i obrony. trening lekki, ale obfity w ilość technik do przećwiczenia. No i trochę siły i rozciągania. Kondycję robimy w czwartek.
środa, 25 września 2013
środa, 7 sierpnia 2013
Przepraszam za nokaut.
Trening zaczął się niewinnie od prostej rozgrzewki. Stopniowo były zwiększane obciążenia treningowe. Ponieważ jedna z ćwiczących wróciła z wakacji i po przerwie chciała na nowo się wdrożyć, a upał też nie zachęcał do wielkiego wysiłku, dlatego postanowiłem popracować nad technika i pojedynczymi akcjami. Testowaliśmy i omawialiśmy czułe punkty i sposoby atakowania tych punktów Maja ćwiczyła z Jakubem. Ponieważ jako drobna dziewczyna nie miała tyle siły, co duży mężczyzna to uderzała bez obaw w punkty witalne z dość sporą siła. Przy testowaniu uderzenia Rjabki, Jakub zaczął mimo wszystko boleśnie odczuwać uderzenia Rjabki i postanowił ochronić brzuch tarczą. Po kilku powtórzeniach Maji postanowiłem coś poprawić w jej technice i zademonstrować całą akcję z jej finalna technika uderzeniem Rjabki. Ponieważ Jakub miał tarczę, dlatego bez obaw wyprowadziłem technikę na około 60% siły i stało się nieszczęście. Jakub padł, jak długi znokautowany w sumie niezbyt mocnym, ale wyprowadzonym technicznie i w czuły punkt uderzeniem. Z pewnością jego zwiodło fałszywe poczucie bezpieczeństwa, tracza, która jednak tylko częściowo kumuluje ciosy. Jakub przez nią nie oddychał prawidłowo, a na filmach z Michałem Rjabko widać, jak piorunujące jest to uderzenie. Ja ze swej strony przepraszam za nie chciany nokaut, na szczęście nic się nie stało. Ja jako instruktor powinienem był coś takiego przewidzieć. Po tej technice skupiliśmy się nie na wyprowadzaniu ciosów, lecz na ich przyjmowaniu i sposobie oddychania.
piątek, 2 sierpnia 2013
Zmiana godzin zajęć w sierpniu.
W sierpniu zajęcia odbywać się będą we wtorki i czwartki w godzinach: 19.30-21.30.
Pozdrawiam i zapraszam!
Pozdrawiam i zapraszam!
Wściekłość, szybkość, dynamika i siła.
Szybkość, dynamika i siła, trening totalnej destrukcji przeciwnika. Niebezpieczne i powalające techniki z pełną dynamiką. Wyzwalaliśmy w maksymalny sposób energię.
Ostro było. Głównie skupialiśmy się na pracy nóg, kopnięciach, wytrąceniach oraz różnego rodzaju zwodach i różnych ulicznych sztuczkach. Wszystko w połączeniu z akcją nogami Akcje były wyprowadzane na 100 procent, bardzo szybko i bardzo mocno, tak, jak trzeba zareagować na ulicy, dlatego nieodzowne były ochraniacze i tarcza. Trening ciężki. Po części zasadniczej zrobiliśmy siłę, katowaliśmy niedocenianie zarówno w sportach siłowych, jak w sportach walki przedramiona. Może bardziej jedynie w arm-restlingu katują przedramiona niż my na ostatnim treningu. Na koniec stwardniałe wysiłkiem przedramiona jeszcze utwardzaliśmy potężnymi uderzeniami na twardym worku. Na koniec po intensywnym treningu uspokajające rozciąganie. Każda faza rozciągania specjalnie trwała wyjątkowo długo, czasami nawet 2 minuty jedno ćwiczenie. oczyszczaliśmy umysł i poprzez streching rozluźnialiśmy zmęczone mięśnie.
Ostro było. Głównie skupialiśmy się na pracy nóg, kopnięciach, wytrąceniach oraz różnego rodzaju zwodach i różnych ulicznych sztuczkach. Wszystko w połączeniu z akcją nogami Akcje były wyprowadzane na 100 procent, bardzo szybko i bardzo mocno, tak, jak trzeba zareagować na ulicy, dlatego nieodzowne były ochraniacze i tarcza. Trening ciężki. Po części zasadniczej zrobiliśmy siłę, katowaliśmy niedocenianie zarówno w sportach siłowych, jak w sportach walki przedramiona. Może bardziej jedynie w arm-restlingu katują przedramiona niż my na ostatnim treningu. Na koniec stwardniałe wysiłkiem przedramiona jeszcze utwardzaliśmy potężnymi uderzeniami na twardym worku. Na koniec po intensywnym treningu uspokajające rozciąganie. Każda faza rozciągania specjalnie trwała wyjątkowo długo, czasami nawet 2 minuty jedno ćwiczenie. oczyszczaliśmy umysł i poprzez streching rozluźnialiśmy zmęczone mięśnie.
środa, 24 lipca 2013
Parter i sprowadzenia.
Trening bogaty w różne elementy. Praca w parterze, dźwignie i trzymania oraz sprowadzenia do parteru, rzuty, wytrącenia z równowagi, pady. Praca z pistoletem i nożem w parterze.Potem tarczowanie na łapach- technika bokserska. Inne elementy boksu: praca nad koordynacją uderzeń i nóg, serie, trening siły ciosu na dużej tarczy. Jako część siłowa pompki w sumie ponad sto powtórzeń w kilku seriach i dociskanie klatki piersiowej do podłogi statycznie. Na koniec trening tradycyjnie już rozciąganie.
sobota, 20 lipca 2013
Gej party czyli, jak zaczęliśmy rozgrzewkę systiemy z tae-bo
Tae-bo to dla gejów, uśmieszki, co ten trener wymyślił, a ja na serio ciągnę dalej, włączam muzykę, każę ustawić się w szeregu i rozpoczynam trening od tae-bo. Potem już nie było tak wesoło. Czoła zroszone potem, u niektórych widoczny brak koordynacji i wyczucia rytmu tak potrzebne w walce. Wysiłek tylko pól godziny, okrojona wersja w formie w stosunku do tych zajęć, jakie swego czasu prowadziłem dla Pań.
Uśmieszki zniknęły i pojawił się na twarzach wyraz zadowolenia ze zmęczenia i aprobaty dla niekonwencjonalnego rozpoczęcia treningu Sistiemy. Uważam, ze treningi powinny być niesztampowe. Sistiema daje wiele możliwości dla fantazji i inicjatywy trenerskiej, le tego nikt się nie spodziewał tae-bo na treningu sztuk walki. Teraz chłopcy z większym szacunkiem będą reagować na treningi i wkładany wysiłek Pań, a nie jest on lekki. Po tanecznej rozgrzewce, zaczęła się właściwa "męska" część treningu. Rozpocząłem tę część od treningu mentalnego i dwóch podejściach do walki. Atak chaotyczny, na hurra, wręcz nerwowy, a potem spokojny, precyzyjny wyrachowany. Odpowiedź, który jest lepszy, zostawiam Wam, ale pamiętajcie,ze nawet nieskoordynowany atak w panice i stresie, może zadziałać, chociaż ja osobiście wolę ten drugi. Można też świadomie, jako fortel upozorować paniczny atak, by osiągnąć z tego konkretny efekt strategiczny. Po mentalnym treningu były sparingi zadaniowe. Znów polało sie sporo potu. pod koniec treningu na uspokojenie bicia serca dwie techniki. W części treningu siłowego zamiast sprzetu wykorzystaliśmy naszych partnerów. Znów wytężone oddechy i kolejne choć mniejsze ilości potu i kupa dobrej zabawy, a na koniec treningu tradycyjnie stretching. Wystudzenie organizmu, czas na treningowe refleksje.
Uśmieszki zniknęły i pojawił się na twarzach wyraz zadowolenia ze zmęczenia i aprobaty dla niekonwencjonalnego rozpoczęcia treningu Sistiemy. Uważam, ze treningi powinny być niesztampowe. Sistiema daje wiele możliwości dla fantazji i inicjatywy trenerskiej, le tego nikt się nie spodziewał tae-bo na treningu sztuk walki. Teraz chłopcy z większym szacunkiem będą reagować na treningi i wkładany wysiłek Pań, a nie jest on lekki. Po tanecznej rozgrzewce, zaczęła się właściwa "męska" część treningu. Rozpocząłem tę część od treningu mentalnego i dwóch podejściach do walki. Atak chaotyczny, na hurra, wręcz nerwowy, a potem spokojny, precyzyjny wyrachowany. Odpowiedź, który jest lepszy, zostawiam Wam, ale pamiętajcie,ze nawet nieskoordynowany atak w panice i stresie, może zadziałać, chociaż ja osobiście wolę ten drugi. Można też świadomie, jako fortel upozorować paniczny atak, by osiągnąć z tego konkretny efekt strategiczny. Po mentalnym treningu były sparingi zadaniowe. Znów polało sie sporo potu. pod koniec treningu na uspokojenie bicia serca dwie techniki. W części treningu siłowego zamiast sprzetu wykorzystaliśmy naszych partnerów. Znów wytężone oddechy i kolejne choć mniejsze ilości potu i kupa dobrej zabawy, a na koniec treningu tradycyjnie stretching. Wystudzenie organizmu, czas na treningowe refleksje.
poniedziałek, 15 lipca 2013
Nogi, nogi, nogi.
A ostatnio sobie poćwiczyliśmy ostro techniki z nogami i oczywiście pracowaliśmy też przy tej okazji nad ich wytrzymałością , rozciągnięciem i oczywiście siłą nóg. Kto nie był to niech żałuje :-). A jako uzupełnienie siły nóg musiała na koniec treningu być też siła rąk, a konkretnie wzmacnialiśmy dla urozmaicenia treningu jeszcze barki. Siła uderzenia idzie z nóg, ale mocne barki są jak najbardziej przy tym wskazane. Tak w pocie czoła i wesołej atmosferze przeleciał cały trening. Zakwasy nóg były, ale i barki dały znać o swoim istnieniu.
środa, 26 czerwca 2013
Tradycyjne sistiemowe treningi?
Ostatnio pod wpływem nowych osób na treningach zauważyłem u siebie, powrót do technik uchodzących za typowo sistiemowe, mniej boksu i kick boksu, a więcej typowej Sistiemy. Tzn. nigdy nie zrezygnowałem z Sistiemy jako takiej, ale wprowadzałem dużo elementów boksu angielskiego, czy wręcz street fihgtu. Przez kilka ostatnich tygodni znów dominowały typowe elementy Sistiemy. Zawsze techniki i zasady Sistiemy były kluczem do innych rozwiązań. Nasuwa się pytanie, czym tak na prawde jest Sistiema? W jakim wydaniu poszczególnych instruktorów to Sisiema a w jakim ściema. jak się zorientować, co jest "prawdziwą" Sistiemą, a co kickboksem, Nawet rosyjscy i postradzieccy trenerzy pokazują różne style i techniki nazywając je Sistiemą. Myślę, że racje tutaj ma Piotr Jasiczak - prekursor Sistiemy w Katowicach, który stwierdził, że każdy instruktor posiada swój własny styl i preferuje techniki właściwe dla niego. Często jest tak, że instruktor z judo, czy bjj będzie preferował techniki chwytane,a eks karateka np. techniki kopane. Ważniejsza jest tu chyba filozofia Sistiemy którą jest postawienie na miękkość techniki połączona z jej olbrzymią brutalnością. Sistiema to kombat i techniki muszą być realne i do bólu praktyczne, przez co nie jest to głaskanie tylko prawdziwa destrukcja. Dlatego często spotykam się z błędnym wg mnie porównaniem technik Sistiemy do Krav Magi. Mówi się, że Krav Maga jest twarda, a Sistiema miękka. Czy, aby na pewno tak jest? Sistiema jest "miękka" w swoich ruchach, pracy ciała, unikach, ale złamana ręka, żebro, wybite oko boli tak samo. Z pewnością w Sistiemie nie zakłada się, że adept musi być przypakowany, silny, posiadać nadludzką odporność. Sistiema zakłada, że szkolony będzie zwykły rekrut z syberyjskich stepów, który nie ma pojęcia o wysublimowanych technikach walk. Należy go szybko i skutecznie nauczyć bronić się i atakować. Ponieważ bez wieloletniego treningu trudno oczekiwać, że rekrut ten nabierze odporności na uderzenia właściwej chińskim mnichom, dlatego musi schodzić z linii ataku, miękko bez stawiania silnego oporu blokować uderzenia, ruchy mają być, jak najbardziej naturalne. Pamietać też należy, że Sistiema posiada różne poziomy zaawansowania, wyszkolenia agenci tajnych służb i oficerowie Specnazu poświęcają Sistiemie wiele lat, są to eksperci, których skuteczność może być porównywana z olimpijskim mistrzostwem. Główne załozenia Sistiemy niezależnie od poziomu zaawansowania są wspólne. Wielu instruktorów Sistiemy jest zdania, że prawidłowa bokserska garda nie jest właściwa dla Sistiemy, a pracować należy całym ciałem. Wydaje mi się, że na pewnym poziomie zaawansowania adeptów Sistiemy elementy te zlewają się i trzymanie rąk w górze staje się naturalnym odruchem i nie ma w tym nic złego. Właściwy dla Sistiemy element treningu walki bez rąk, pracy ciałem wcale nie wyklucza gardy. W końcu Sistiema czerpie z wielu źródeł i tak samo, jak Krav Maga została stworzona współcześnie, bazując tak samo na zdobyczach współczesnej nauki, na biomechanice i medycynie oraz tradycji azjatyckich stepów i na europejskich sportach olimpijskich. Filozofia i podejście do pewnych zagadnień jest inne niż w pozostałych systemach walki. Dlatego zachowując ogólne zasady dominujące w Sistiemie, podejście do taktyki, techniki i treningów, każdy z instruktorów prowadzi zajęcia z tej "prawdziwej" Sistiemy.
środa, 22 maja 2013
Atak i obrona w walce nożem.
Z uwagi na kontuzję kręgosłupa wczoraj na treningu motyw przewodni to była praca nożem. Trenowane były zarówno ataki, jak i obrony przed atakami nożem. Wszystko od podstaw, jak trzymać nóż, jak wyprowadzać uderzenia i cięcia nożem. W jakie strefy celować przy zadawaniu ciosu nożem. Oczywiści trenowane też były kontrakcje, uniki oraz przejmowanie noża. Porównywane też były inne narzędzia walki z nożem i pokazywane analogie w zachowaniach.
piątek, 10 maja 2013
Waleczne treningi pod znakiem sparowania.
Podsumowanie tygodnia
Wtorek zapowiadał się spokojnie, zaczęliśmy trening lekką rozgrzewką. Potem ćwiczenia ruchowe, praca ciałem, balans. Kolejno potem technikami ręczne i obrony przed nimi.Zejścia, uniki oraz obrona frontalna z kontry. Następnie atak podstawowymi kopnięciami oraz obrony przed kopnięciami głównie zejścia i bloki. Po części technicznej zrobiliśmy część praktyczną. Sparingi zadaniowe. Najpierw uderzenia z obronami i kontrą. Sparing był w formule semi kontakt bez ochraniaczy i rękawic. Chodziło o symulację, jak najbardziej realnych odczuć. Po sparingach zadaniowych związanych z pracą rąk kolejno podobne sparingi, ale tylko tylko pracą nogami. Potem sparing łączna praca nóg i rąk. Wszystko cały czas w formule semi kontakt. Po sparingach praca ze sprzętem nad szybkością i wytrzymałością, 10-sekundówki przez 5 minut, po czym 5 minut akcje kombinowane po 30 sek z naciskiem na pracę nóg. Na koniec krótki trening siłowy i długa część rozciąganie. W czwartek pogoda wygrała z zapałem do trenowania. Na treningu były tylko dwie osoby, ale trening był wyjątkowy i zaczął się tradycyjnie od rozgrzewki po czym, jako dalszy element rozgrzewki była praca ciałem i balans - wyczucie równowagi i wytrącanie z równowagi partnera. Po tej części zaczęliśmy sparing na granicy full i semi kontaktu. Ponieważ było nas nie wielu, ale najwięksi zapaleńcy to sparing wydłużył się do prawie godziny. Oczywiście w pełnym tempie i przy pełnej sile uderzeń nikt by tego n ie wytrzymał. Praktycznie w sparingu występowały wszystkie elementy, dźwignie, duszenia, uderzenia i kopnięcia, rzuty, nie było tylko walki w parterze. Ja jestem poobijany i myślę, że Artur trochę też. Po tej części zajęć mam lekkie zakwasy, jak po siłowni albo przebiegnięciu sporego dystansu. Artur ze swoim specyficznym stylem wywodzącym się z chińskiej tradycji, doskonale sobie radził i pomimo różnicy wagi w niczym nie ustępował. Aby po tym sparingu trochę odpocząć i się wyluzować, bardzo nietypowo, jak na Sistiemę kończyliśmy zajęcia formami i akcjami z mieczem. W ten sposób trening zamiast zakończyć się o 21.00 zakończył się o 22.00
Wtorek zapowiadał się spokojnie, zaczęliśmy trening lekką rozgrzewką. Potem ćwiczenia ruchowe, praca ciałem, balans. Kolejno potem technikami ręczne i obrony przed nimi.Zejścia, uniki oraz obrona frontalna z kontry. Następnie atak podstawowymi kopnięciami oraz obrony przed kopnięciami głównie zejścia i bloki. Po części technicznej zrobiliśmy część praktyczną. Sparingi zadaniowe. Najpierw uderzenia z obronami i kontrą. Sparing był w formule semi kontakt bez ochraniaczy i rękawic. Chodziło o symulację, jak najbardziej realnych odczuć. Po sparingach zadaniowych związanych z pracą rąk kolejno podobne sparingi, ale tylko tylko pracą nogami. Potem sparing łączna praca nóg i rąk. Wszystko cały czas w formule semi kontakt. Po sparingach praca ze sprzętem nad szybkością i wytrzymałością, 10-sekundówki przez 5 minut, po czym 5 minut akcje kombinowane po 30 sek z naciskiem na pracę nóg. Na koniec krótki trening siłowy i długa część rozciąganie. W czwartek pogoda wygrała z zapałem do trenowania. Na treningu były tylko dwie osoby, ale trening był wyjątkowy i zaczął się tradycyjnie od rozgrzewki po czym, jako dalszy element rozgrzewki była praca ciałem i balans - wyczucie równowagi i wytrącanie z równowagi partnera. Po tej części zaczęliśmy sparing na granicy full i semi kontaktu. Ponieważ było nas nie wielu, ale najwięksi zapaleńcy to sparing wydłużył się do prawie godziny. Oczywiście w pełnym tempie i przy pełnej sile uderzeń nikt by tego n ie wytrzymał. Praktycznie w sparingu występowały wszystkie elementy, dźwignie, duszenia, uderzenia i kopnięcia, rzuty, nie było tylko walki w parterze. Ja jestem poobijany i myślę, że Artur trochę też. Po tej części zajęć mam lekkie zakwasy, jak po siłowni albo przebiegnięciu sporego dystansu. Artur ze swoim specyficznym stylem wywodzącym się z chińskiej tradycji, doskonale sobie radził i pomimo różnicy wagi w niczym nie ustępował. Aby po tym sparingu trochę odpocząć i się wyluzować, bardzo nietypowo, jak na Sistiemę kończyliśmy zajęcia formami i akcjami z mieczem. W ten sposób trening zamiast zakończyć się o 21.00 zakończył się o 22.00
środa, 8 maja 2013
poniedziałek, 6 maja 2013
Czym się zajmujemy na naszych zajęciach. Elementy treningu Sistiemy.
- Rozgrzewka
- Ćwiczenia rozluźniające, jako element wstępny rozgrzewki.
- Rozgrzewka dopasowana do warunków fizycznych uczestników.
- Motoryka, jako element podnoszący bezpieczeństwo i skuteczność treningu.
-
Nauka form i ćwiczeń przygotowawczych do uprawiania Sistiemy.
- poruszanie się, pady, ćwiczenia elastyczności i plastyczności ciała, ćwiczenia siłowo-wzmacniające, trening oddechowy. - Podstawowe uniki, zejścia z linii ataku, przejmowanie energii atakującego - ćwiczenia relaksacyjno-medytacyjne. Trening wyczucia równowagi, balans ciałem, praca nóg.
- Nauka zadawania uderzeń ręcznych i nożnych, kombinacje - ćwiczenia oddechowo-energetyczne
- Obrona przed uderzeniami ręcznymi i kopnięciami - trening uwzględniający kilku przeciwników, kompleksowy trening relaksacyjno - medytacyjny
- Zakładanie dźwigni i duszeń, uciskanie wrażliwych punktów, obalanie przeciwnika.
- Trening w parterze, obrona i kontratak - ćwiczenia na koncentrację w praktyce
- Obrona przed atakiem przeciwnika uzbrojonego w nóż i inną broń białą- trening intuicyjny
- Szokery w Sistiemie. Testy twardości i trening siły uderzeń.- trening wewnętrzny uwzględniający pracę z energią
- Lekkie treningi aerobowe, trening szybkości i wytrzymałości.
- Rozciąganie, element poprawiający motorykę i samopoczucie, szybsza regeneracja po treningu..
piątek, 26 kwietnia 2013
Trening z rozciąganiem.
Wczorajszy trening bardzo udany. Wszyscy wymęczeni, ale bardzo zadowoleni. Frekwencja pomimo pięknej pogody dopisuje.Trening rozgrzewka odbiegająca od naszej normy. Trochę zwariowana. Zabawy z podrzucaniem dużego worka bokserskiego, itp. były niestandardowe, ale nieźle nas rozgrzały. Na początku treningu technicznego powtarzaliśmy obronę przed frontalnym atakiem w półdystansie.Różne obrony do typowego ataku prostym, bądź sierpowym. Obrony zarówno poprzez blokowanie, jak i zejścia z linii ataku z kontrakcją. Potem jeszcze przegląd kopnięć wraz z pracą rąk, kontratak poprzez zejście z linii ataku i wykonanie kopnięcia z wykończeniem dźwignią lub duszeniem. Rozwinięciem tej obrony było potem sprowadzenie do parteru. Następnym elementem była obrona i wyjścia z duszenia. Robiliśmy to z opcją, gdy atakowany jest przyparty do ściany. Po technice robiliśmy worki. 30/30 sekund praca/przerwa przez 15 minut non-stop, czyli pracy na workach netto było 7,5 minuty. Po części wytrzymałościowo technicznej siła. Skupialiśmy się na mięśniach grzbietu i brzucha. Po stosunkowo krótkiej części siłowej stretching w parze z partnerem. Rozciąganie całego ciała z uwzględnieniem rozciągania nóg. Bardzo wydłużyła się część z treningu z rozciąganiem, tak, że cały trening faktycznie trwał 2,5 godz., a nie 2, jak powinien. Trening osobiście zaliczam do jednego z fajniejszych. Trzeba się rozwijać.
środa, 24 kwietnia 2013
Głównie akcje w półdystansie.
Wczorajszy trening to głównie akcje w półdystansie, krótkie ciosy, wyjścia z duszeń, zejścia z kontrą nogą lub ręką. Ćwiczyliśmy te akcje z opcją na otwartej przestrzeni i w ciasnym pomieszczeniu ze ścianą za plecami. Po technikach z Sistiemy z elementami Boksu Angielskiego, zrobiliśmy także duszenia. Elementy techniczne były przeplatane z akcjami ze sparingpartnerem. Pierwszy raz zrobiłem elementy z nożem i maczetą. Po rozgrzewce i części technicznej oczywiście krótki trening siłowy z motywem przewodnim mięśnie proste i skośne brzucha oraz przyjmowanie uderzeń na brzuch, gdy nie możemy zrobić uniku, praca oddechem. Rozciąganie i filiżanka kawy :-) na koniec treningu. Robert zdecydował się kupić rękawice. Polecam innym, którzy nie mają, mogą się przydać na moich treningach.
poniedziałek, 22 kwietnia 2013
Sprawozdanie treningowe z ciężkiego zeszłego tygodnia.
Mam zaległości ze sprawozdaniem z ostatniego tygodnia odnośnie treningów. Wtorek, rozgrzewkę zrobiliśmy na dworze, aby lepiej się dotlenić. Biegaliśmy z bloczkami betonowymi w rękach po ogrodzie. Sąsiad nieśmiało powiedział przez płot: dzień dobry. Żona stwierdziła, że o ile do tej pory jeszcze jakiś sąsiad mógł nas nie znać, to teraz na pewno, już wszyscy sąsiedzi wiedzą, kto tu mieszka :-). Nie przejęliśmy się zbytnio sąsiadami i robiliśmy swoje, po kilku minutach ręce zaczęły omdlewać, więc biegliśmy dalej, ale już tylko z jednym bloczkiem i z rękami wyciągniętymi na wprost, wykonując przy tym w biegu dużo obrotów. Był to wstęp do równowagi, panowania nad ciałem. Potem ćwiczenia na orientację :-), tzn. obracaliśmy się wokół bloczka ze schyloną głową do momentu utraty równowagi, po czym od razu przechodziliśmy do ćwiczenia na belce, z zachowaniem równowagi i wytrącaniem z tejże równowagi przeciwnika. Po solidnej rozgrzewce powrót do budynku, aby nie wystygnąć i nie wyziębić się, bo robiło się coraz chłodniej, był już wieczór. Część techniczna typowo sistiemowa,. praca z zejściami, kontrola rękami przeciwnika tzw. lepkie ręce. Po technice, bardzo mocny trening szybkościowy na workach, a potem jeszcze cięższa siłówka i na koniec po przedłużeniu o pół godziny zajęć, bardzo długie rozciąganie, aby się zrelaksować, zmniejszyć napięcie mięśni i poprawić nasze zdolności motoryczne. Czwartek po ciężkim wtorku nie był tak mocny, co nie znaczy, że był słaby. Niektórzy jeszcze leczyli zakwasy i nie przyszli. W czwartek zrobiliśmy dużo technik ręcznych, uderzeń, dużo technik bokserskich i bardzo dużo ataków i obron przy niskich kopnięciach. Część siłową ograniczyłem do mięśni brzucha, nie było ciężko, ale uczciwie wzmacnialiśmy mięśnie brzucha nie zapominając o skośnych. Na koniec tradycyjnie oczywiście rozciąganie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




